Rogowskie Skarby – śladami śląskiego wędrowca


Na temat obecności templariuszy na Opolszczyźnie pisałem już przy okazji zamku w Chrzelicach. Zdaniem współczesnych historyków w Rogowie również można napotkać ich ślady. Podobno za czasów piastowskich wieś Rogów należała do braci zakonnych, którzy w XIII wieku mieli tu zbudować warownię połączoną podziemnymi tunelami z krapkowicką warownią oraz zamkiem położonym na wzgórzu w dzisiejszym Otmęcie.

1O śladach templariuszy świadczą wg opinii ekspertów charakterystyczne układy cegieł w istniejącej zabudowie. Zamek nosił charakter budowli typowo obronnej, bezpośrednio przylegał do rzeki, a z trzech stron otoczony był doskonałym punktem kontrolowania żeglugi na Odrze. Śladów wejść do tuneli do dzisiaj jednak nie znaleziono, tłumacząc ich zasypanie
podczas przebudowy istniejącej w sąsiedztwie śluzy i budowy kanału. Nie zachowały się też żadne dokumenty świadczące o rogowskiej komandorii templariuszy. Czyżby komuś zależało na zatarciu śladów ich pobytu na tych ziemiach, czy tylko świadczy to o usnutej legendzie?

Faktem jest, że rejon ten nie był poddawany dogłębnej eksploracji i być może kryje jeszcze wiele tajemnic. W okresie kolejnych dwustu lat zamek często zmieniał właścicieli i podlegał kolejnym przebudowom. Dopiero w XVII wieku uzyskał wygląd zbliżony do obecnej bryły. Wtedy to pod zarządem rodziny Rogoyskich wzniesione zostały oba renesansowe skrzydła wraz z narożną basztą. Kolejne 150 lat to z kolei okres degradacji budowli. Dopiero pod koniec XVIII wieku, kiedy zamek przechodzi w ręce hrabiego Karola Wilhelma von Haugwitz rozpoczyna się rozkwit zarówno samej budowli jak i całej posiadłości.

2Rodzina von Haugwitz tworzy ze swoich majątków majorat obejmujący Krapkowice – główną siedzibę, Rogów Opolski, Stradunię, Żywocice, Górażdże, Ścinawę, Ligotę Bialską. Rogów
przeżywa wtedy swój renesans. Syn hrabiego Karola Kurt, członek loży masońskiej i premier pruskiego rządu za czasów napoleońskich zasadniczo wpłynął na rozbudowę zamku. Powstało wtedy klasycystyczne północne skrzydło oraz park krajobrazowy w stylu angielskim wkomponowany w pradolinę Odry. Do dziś przetrwało z tego okresu wiele okazów starodrzewia jak miłorząb japoński, tulipanowiec amerykański czy dąb burgundzki. Dzięki rodzinie von Haugwitz zamek w doskonałej kondycji doczekał połowy XX wieku spełniając już tylko funkcję letniej rezydencji rodu.

3Ostatnim właścicielem był Heinrich von Haugwitz, który zmarł w 1932r. W mauzoleum wzniesionym na parkowym wzgórzu spoczywali Haugwitzowie do 1945 roku, skąd trumny
przeniesiono na krapkowicki cmentarz. Powojenna historia zamku nie różni się od wielu innych. Rozkradziony i zaniedbany obiekt przejął miejscowy PGR tworząc w zamku przedszkole i świetlicę, a potem magazyny zbożowe. Dopiero 20 lat później w 1965 roku, kiedy posiadłość trafiła w ręce Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Opolu, rozpoczął się trwający kolejne 10 lat remont.

Obecnie w zamku mieści się Oddział Zbiorów Specjalnych i Zabytkowych biblioteki. W zbiorach zachowało się wiele bezcennych pergaminowych rękopisów, starodruków oraz map.
Stanowią one najcenniejszy zamkowy skarb.

4Znajduje się tam m.in. jeden z najstarszych opisów regionu – „Kronika Śląska” Jakuba Schickfusa wyd. Lipsk 1625, łaciński „Mszał Wrocławski” wyd. Bazylea 1519r., mapa drzeworytowa
Śląska z 1545r., autorstwa Sebastiana Ümstera oraz list lorda Georga Gordona Byrona napisany do hrabiego Haugwitza. Zarówno zamek jak i zbiory udostępniane są zwiedzającym
i zainteresowanym. Informacje na temat zwiedzania można uzyskać na www.rogow.wbp.opole.pl. Oprócz walorów historycznych zamek posiada również funkcje użytkowe. Można tu np. zorganizować nieduże przyjęcie ślubne ze ślubem cywilnym w pobliskim parku, lub na Sali Rycerskiej zamku. Ślub konkordatowy można zawrzeć w pobliskim wczesnogotyckim kościele parafialnym pw. św. Filipa i Jakuba. Z kościoła do zamku można dojść spacerkiem, lub dotrzeć pojazdem, okrężną drogą przez zamkowy park i most, aż na sam dziedziniec. Malowniczy park jak i sam zamek stanowi również doskonały plener zdjęciowy dla par ślubnych z okolicy jak i całego regionu.

Nieprzenikniona cisza, szum drzew i powiew romantycznych wspomnień sprowadza tutaj także tych, którzy czują potrzebę obcowania z przyrodą i odpoczynku z dala od codziennego zgiełku.

Andrzej Marcinkowski
foto – archiwum ABM Opole