Mądra Panna Młoda po… ślubie!


By doszło do wesela, nadto wesela udanego potrzeba kilku istotnych składników. Po pierwsze odpowiedniego mężczyznę (dalej zwanego Panem Młodym), pieniędzy ( bo nawet zabawa dla najbliższej rodziny zorganizowana w remizie kosztuje) oraz… mądrości. Wesele to nie byle potańcówka. To nawet nie nieco większe urodziny. To naprawdę skomplikowana operacja logistyczna, która wymaga wielu godzin pracy i wielu rąk do tej pracy. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wesele, które organizujemy jest tym pierwszym. Brak nam doświadczenia. A przez to i odpowiedniej wiedzy.

Fotolia_121342652_Subscription_Monthly_XL

Całe szczęście żyjemy w czasach, w których zdobycie tej niezbędnej wiedzy jest równie łatwe jak zrobienie bułki z masłem. Możemy korzystać już nie tylko z doświadczenia babci, mamy, cioci, kuzynki i sąsiadki. Ale wiedzę to zdobyć nawet od profesjonalnych doradczyń i to z różnych zakątków świata. Telewizyjne show, gazety, portale, blogi, Facebook, Instagram i Pinterest – wszystko to stanowi niezwykłą skarbnicę inspiracji oraz porad, dzięki którym organizacja wesela będzie znacznie, znacznie łatwiejsza. A my mądrzejsze. Przynajmniej tak mi się wydawało…

Wkrótce zauważyłam, że niektóre udzielane mi rady stoją ze sobą w opozycji. Niektóre z kolei są sprzeczne z logiką. Inne z tradycjami mojego regionu. A i wreszcie były takie, które nie pasowały do mojej własnej filozofii życia.

Przejrzałam tysiące zdjęć, przeczytałam dozę artykułów i wysłuchałam tysiące opowieści o tym co kiedy powinno mieć miejsce; co złego może się wydarzyć w tym dniu i jak odpowiadać na niezręczne pytania gości. I im więcej tej mądrości zjadałam, tym bardziej czułam się ogłupiona… Gdy którejś nocy zamiast liczyć przed snem barany, liczyłam w głowie gości, a w nocy śniły mi się stwory wyskakujące z tortów weselnych, stwierdziłam, że pora powiedzieć sobie dość. Nie tylko przestałam nałogowo śledzić ślubne profile na kanałach społecznościowych, ale w ogóle przestałam zadręczać się tym czy moje wesele będzie tak bardzo idealne jak bym sobie tego życzyła.

The perfect wedding dress with a full skirt on a hanger

Postanowiłam zaufać własnej intuicji. Czy słusznie?

Cóż, po moim ślubie okazało się, że kilka kwestii mogłam rozwiązać zupełnie inaczej, niż to sobie wymyśliłam. Ba, mogłam nie słuchać tych wszystkich dobrych rad podpowiadanych mi zarówno przez domorosłe jak też profesjonalne specjalistki od spraw weselnych. Ślub to co innego, niż wyobrażenie o nim. Nigdy nie przewidzi się pewnych zdarzeń, pogody, a już tym bardziej humoru każdego z gości.

To my same stajemy się specjalistkami od śluby, dopiero wtedy, gdy same już mamy go za sobą. I oby ta zdobyta wiedza nigdy więcej nie była nam potrzebna. W końcu najbardziej wyjątkowe w ślubie i weselu jest właśnie to, że odbywa się tylko raz w życiu. A najmądrzejszą postawą jest nie zwariować z tego powodu tylko cieszyć się każdą chwilą tego dnia.